Golf na wolności, czyli off golf uprawiany z dala od eleganckich i snobistycznych klubów golfowych. Wystarczy kij i kawałek wolnej przestrzeni zamiast równo przystrzyżonej trawy z rolki. Wszystko, co offowe z czasem robi się modne. Nadszedł czas off golfa, czyli odbijania piłeczki w jakimkolwiek miejscu poza polem golfowym. Co świadczy o popularności danej dyscypliny? Strony www w różnych językach stworzone przez jej miłośników? Artykuł w wikipedii? Reportaż w TV albo wyznaczającym trendy, lifestyle'owym magazynie? Polski off golf doczekał się tego wszystkiego, a nawet corocznych rozgrywek Golf to Hell nad morzem.Rzeszowscy offgolfiarze piszą na swojej stronie offgolf-rzeszow.pl, że offgolf to „jest golf poza polem golfowym. Pewnie wiele golfistów uważa, że jest to profanacja sportu jakim jest golf, ale my uważamy, że to dobra zabawa dla każdego. Nie ma tu jakiejś „etykiety", wymogów ubioru, czy zielonej karty występujących w „zwykłym golfie". Reguły i miejsce ustalają sami gracze, jednak należy pamiętać o bezpieczeństwie. Zawodnicy grają wszędzie - na plażach, w starych fabrykach, na ulicy, w lesie. Używają do tego normalnego sprzętu, kijów i piłek, z tą różnicą, iż straty w elementach wyposażenia są znacznie częstsze niż w przypadku tradycyjnego golfa. Fascynaci offgolfa mówią, że każde wyjście oznacza zgubienie kilku piłek."
W wersji ekstremalnej, turbo golfie, czasem wejście na teren gry bywa zabronione, miejsce niebezpieczne, grożące zawaleniem. Na stronie offgolfers.pl czytamy o turbo golfie, że to „najbardziej energetyczna odmiana offgolfa. Charakterystyczną cechą są rozgrywki w skrajnie niekorzystnych warunkach takich jak opuszczone fabryki, stare kotłownie, tereny przemysłowe itp". Wersja miejska, nazywana urban, street albo city golfem, rozgrywana jest na chodnikach, placach i ulicach miast, podczas gdy cross golf jest najbardziej zbliżony do swojej klasycznej wersji. Gra się w niego na łonie natury, ale niekoniecznie na łące - do gry w cross golfa świetnie nadają się plaże.
Jeden z amerykańskich offgolfowych bloggerów pisze wprost: ambicję i potrzebę rywalizacji zostaw w domu. Ta gra polega na zabawie, nie wygrywaniu. Nie potrzebujesz instruktora - im gorzej grasz, tym lepsza zabawa.
