niedziela, 28 marca 2010

Off golf - golf dla wszystkich

Golf kojarzy się z eleganckimi panami ubranymi w jasne, starannie wyprasowane spodnie. Ale istnieje też golf w mniej sztampowym wydaniu, wyniesiony z pola na ulice, czyli offgolf. Do tego sportu nie potrzeba drogiego sprzętu czy ekskluzywnych miejsc. Rytm Miasta pokazuje jak można wczuć się w miejski klimat z pomocą kija i piłeczki.

- Zawsze, jak z kimś rozmawiam i mówię co mnie interesuje, to nie ma pojęcia co to za sport - śmieje się Michał, offgolfiarz do wielu lat.

Offgolf wyróżnia się przede wszystkim tym, że jest dostępny dla każdego i można zagrać wszędzie.

Wyobraźnia nie zna granic

- Mamy np. cross golfa, który odbywa się w terenach zielonych, albo np. turbogolfa, mojego ulubionego, gdzie gra się w starych opuszczonych halach, fabrykach - opowiada Kamil, inny fan tego sportu.

A tam piłeczka osiąga niesamowitą prędkość. Spod kijów często lecą iskry. Zimą gra się w icegolf, czyli golf na lodzie. Park jest idealny na urbangolfa. Tam oczywiście gra się tzw. "miękkimi" piłkami, by nikogo skrzywdzić.

- Słyszałem też np. o fruitgolfe, kiedy gra się owocami... Odmian offgolfa jest właściwie tyle, ile sobie wymyślimy - tłumaczy Kamil.

- Można grać w pracy, gdzie jest długi korytarz. O ile oczywiście szef nam nie zabroni... - śmieje się Patryk, inny amator offgolfa. - Może to być plaża, kiedy wyjeżdżamy nad morze. Może to być las, kiedy zbieramy grzyby. Wystarczy, że mamy kij i piłkę. Tak naprawdę każde miejsce, każdy czas, każda temperatura - opowiada.

Tani sport

Podstawową zaletą offgolfa jest to, że jest bardzo tani.

- Jeśli chodzi o pieniądze, to nie są to duże kwoty. Na przykład kij można kupić na aukcjach internetowych juz za 20 zł - wylicza Patryk - Potrzebne są jeszcze piłeczki, kosztują około 70 groszy za sztukę. Jak zbierzemy to do kupy to za 30 zł jesteśmy przygotowani do gry.

"Jakkolwiek wyglądamy - gramy"

W tym sporcie nie trzeba też myśleć o czapeczkach, białych spodniach i specjalnych rękawiczkach. Trzeba tylko pamiętać o zakupie renomowanego proszku do prania. Szukając zaginionej piłki, można się nieźle pobrudzić!