Kto z nas nie marzy o rajskim miejscu bez urzędów skarbowych, PIT-ów i podatków? Dla niektórych to nie tylko marzenia. Raje podatkowe naprawdę istnieją, i mimo że nie zawsze są to słoneczne wyspy, na których nie ma żadnych podatków, to z pewnością dociekliwy i wybredny inwestor znajdzie raj idealny dla siebie.
Jeszcze dwadzieścia lat temu mało kto w Polsce słyszał o rajach podatkowych. Zagadnienie to, dobrze znane w teorii i praktyce podatkowej krajów wysoko rozwiniętych, w Polsce nie było regulowane przepisami prawa, nie występowało w fachowej literaturze i nie było poruszane w mediach. Dopiero w połowie lat 90 nastąpił wzrost liczby wniosków do NBP dotyczących indywidualnych zezwoleń na nabycie udziałów w zagranicznych spółkach. Polscy przedsiębiorcy wreszcie dostrzegli możliwość redukcji zobowiązań podatkowych poprzez wykorzystanie zalet rajów podatkowych i spółek offshore. Stało się to niezwykle późno – historia oaz sięga odległej przeszłości.
